Migracja strony na nowy serwer lub domenę bez utraty pozycji w Google

Zmiana hostingu albo domeny brzmi groźnie — i słusznie. Źle przeprowadzona migracja potrafi skasować lata pracy nad SEO w kilka dni.

Spokojnie. Pokażę Ci, jak zrobić to bezpiecznie, krok po kroku, tak żeby Google płynnie przeniósł Twoje pozycje na nowy adres.

Przygotowanie przed migracją

Dobra migracja zaczyna się na długo przed kliknięciem „przenieś". Im więcej zrobisz teraz, tym mniej będziesz gasić pożarów później.

Najpierw zrób pełny backup — pliki strony i bazę danych. To Twoja siatka bezpieczeństwa. Jeśli coś pójdzie nie tak, wrócisz do punktu wyjścia w kilka minut.

Potem ustal jedną kluczową rzecz: co tak naprawdę zmieniasz?

  • Tylko serwer (hosting) — adres URL zostaje taki sam. To najłatwiejszy scenariusz, bo Google nawet nie musi nic „przepisywać".
  • Domena lub adresy URL — to poważniejsza operacja. Każdy stary adres musi prowadzić do nowego. Tu właśnie ginie najwięcej pozycji.

Następnie przygotuj mapę adresów URL. To zwykła tabela: stary adres po lewej, nowy po prawej. Musi obejmować każdą zaindeksowaną podstronę — nie tylko stronę główną.

Skąd wziąć listę adresów? Z kilku źródeł naraz:

  • raport „Strony" w Google Search Console,
  • mapa witryny (sitemap.xml),
  • crawler, np. Screaming Frog,
  • najważniejsze wejścia z Google Analytics.

Na koniec przygotuj nowy serwer i przetestuj stronę przed przełączeniem — najlepiej na testowej domenie zablokowanej dla robotów. Sprawdź, czy wszystko działa: formularze, podstrony, obrazki. Migracja to nie moment na niespodzianki.

Przekierowania 301 — serce każdej migracji

Jeśli zmieniasz domenę lub adresy, przekierowania 301 to najważniejszy element całej operacji. To one mówią Google: „ta strona przeprowadziła się tutaj, na stałe".

Dobra wiadomość: Google oficjalnie potwierdza, że trwałe przekierowania (301 i 308) nie powodują utraty PageRank. Twoja moc SEO przechodzi na nowy adres.

Zasada jest prosta — mapa 1:1. Każdy stary adres prowadzi do swojego dokładnego odpowiednika. Strona o cenniku na stary cennik, kontakt na nowy kontakt. Nie kieruj wszystkiego na stronę główną. To błąd, który Google traktuje jak miękki błąd 404 i kasuje pozycje podstron.

Kilka zasad, które robią różnicę:

  • Unikaj łańcuchów przekierowań. Adres A → B → C to strata. Kieruj od razu z A do C. Trzymaj liczbę przeskoków poniżej 3.
  • Przekierowuj wersje kanoniczne swoich starych adresów, nie przypadkowe warianty.
  • Utrzymuj przekierowania długo — minimum 180 dni, a najlepiej na stałe. Za zostawienie ich na zawsze nie ma żadnej kary.

Przekierowania ustawisz w pliku .htaccess (Apache), w konfiguracji Nginx albo wtyczką, jeśli korzystasz z WordPressa. Po wdrożeniu przetestuj kilka adresów ręcznie — wpisz stary link i sprawdź, czy ląduje tam, gdzie powinien, i czy zwraca kod 301, a nie 302.

Narzędzie zmiany adresu w Google Search Console

Zmieniasz domenę? Po ustawieniu przekierowań poinformuj o tym Google wprost. Służy do tego narzędzie zmiany adresu (Change of Address) w Google Search Console.

Co ono robi? Mówi Google, żeby skupił się na indeksowaniu nowej domeny zamiast starej. Dzięki temu reindeksacja przebiega szybciej i sprawniej. Efekt działa przez 180 dni od zgłoszenia.

Zanim go użyjesz, musisz spełnić warunki:

  • nowa i stara domena muszą być zweryfikowane w tym samym koncie Search Console,
  • przekierowania 301 ze starej domeny na nową muszą już działać,
  • przekierowanie ze strony głównej starej domeny musi prowadzić do nowej.

Jedna ważna rzecz: to narzędzie nie zastępuje przekierowań. Ono je uzupełnia. Bez działających 301 zgłoszenie zmiany adresu nic nie da.

Kiedy go nie używać? Gdy zmieniasz tylko serwer, a adres URL zostaje ten sam. Wtedy Google niczego nie musi przenosić — narzędzie jest zbędne. Przyda się wyłącznie przy zmianie domeny lub przejściu między subdomenami.

Co sprawdzić zaraz po przeniesieniu

Migracja nie kończy się w momencie przełączenia. Pierwsze dwa tygodnie są kluczowe — to wtedy Google przetrawia zmiany i właśnie wtedy wychodzą błędy.

Zacznij od podstaw technicznych:

  • Wyślij nową mapę witryny (sitemap.xml) w Search Console.
  • Sprawdź plik robots.txt — upewnij się, że nie blokuje przypadkiem całej nowej strony.
  • Przetestuj przekierowania na próbce adresów. Mają zwracać 301 i lądować pod właściwym adresem.

Potem monitoruj indeksację. W pierwszych dwóch tygodniach zaglądaj do Search Console codziennie, później wystarczy raz w tygodniu przez kilka miesięcy. Obserwuj raport „Strony" i raport błędów.

Na co zwrócić szczególną uwagę:

ElementCo sprawdzić
Błędy 404 Czy pojawiają się stare adresy bez przekierowania
Indeksacja Czy nowe adresy wchodzą do indeksu Google
SSL/HTTPS Czy certyfikat działa i nie ma ostrzeżeń
Szybkość Czy nowy serwer nie spowolnił strony
Analytics Czy śledzenie ruchu działa na nowej domenie

Sprawdź też wydajność. Nowy serwer to dobra okazja, żeby strona ruszyła szybciej — ale czasem bywa odwrotnie. Zmierz Core Web Vitals i porównaj z wartościami sprzed migracji.

I jeszcze drobiazg, o którym łatwo zapomnieć: zaktualizuj adres strony w profilu Google (wizytówka), mediach społecznościowych i podpisach mailowych.

Najczęstsze błędy, które kosztują pozycje

Większość spadków po migracji wynika z kilku powtarzalnych pomyłek. Znając je, łatwo ich unikniesz.

  • Brak mapy przekierowań. Przeniesienie tylko strony głównej i zapomnienie o podstronach. Każdy pominięty adres to martwy link i utracona pozycja.
  • Przekierowanie wszystkiego na stronę główną. Google traktuje to jak błąd, nie jak przeprowadzkę. Mapa musi być 1:1.
  • Blokada w robots.txt. Czasem strona testowa miała zablokowane roboty — i ta blokada zostaje na wersji produkcyjnej. Google nie widzi wtedy nic.
  • Mieszane treści po przejściu na HTTPS. Strona ładuje obrazki czy skrypty po starym http://. Przeglądarka pokazuje ostrzeżenie, a zaufanie spada.
  • Zbyt szybkie wyłączenie starego serwera. Stara domena musi działać tak długo, jak działają przekierowania — czyli minimum pół roku.
  • Migracja tuż przed sezonem. Nie przenoś sklepu na tydzień przed świętami. Wybierz spokojniejszy okres, na wypadek gdyby coś wymagało poprawek.

Spadek pozycji w pierwszych tygodniach po migracji bywa normalny — Google potrzebuje czasu. Jeśli jednak po 4–6 tygodniach ruch nie wraca, to sygnał, że coś wymaga poprawki. Najczęściej wracamy wtedy do mapy przekierowań.

Migracja strony to operacja, w której opłaca się dokładność. Jeden dobrze przygotowany plik z przekierowaniami potrafi uratować całe Twoje SEO.

Planujesz przeniesienie strony i nie chcesz ryzykować pozycji w Google?

Napisz do mnie — przeprowadzę migrację za Ciebie, od backupu po monitoring w Search Console.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.